Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 września 2016

Ponad wszystko - Recenzja książki - #42


Tytuł: Ponad Wszystko
Autor: Nicola Yoon
Ilość stron: 325
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie



Moja choroba jest bardzo rzadka. Mówiąc krótko - mam alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jestem uwięziona w domu. Kontaktuje się ze mną wyłącznie mama i moja pielęgniarka. Pewnego dnia wyglądam przez okno i widzę... jego. Jest wyskoki, szczułpy, ubrany na carno. Nasze spojrzenia sie spotykają, Obserwuję go z oddali. Już wiem, że moje zycie właśnie się zmieniło.
Nieodwracalnie.
I wiem, że to będzie katastrofa.


Madeline Whittier ma 18 lat. Jest chora. Nigdy nie była na zewnątrz, nigdy nie oddychała normalnym, nieprzefiltrowanym powietrzem. Jej pokój, tak jak większość domu, jest biały, a jedynymi kolorowymi elementami są książki na biblioteczce dziewczyny. Pewnego dnia do pobliskiego domu wprowadza się nowa rodzina. Nastolatka od razu zwraca uwagę na chłopaka i zdaje sobie sprawę, że jej życie nie będzie już takie samo.

Główna bohaterka naprawdę przypadła mi do gustu. Jest to dziewczyna, której nie wystarczy przebywanie w swoim idealnie białym pokoju, ale wie, że dom to jedyny świat, który nie niesie dla niej niebezpieczeństwa. Jestem wdzięczna pani Yoon, że nie stworzyła dziewczyny, która ciągle marudzi i nic jej się nie podoba. Maddy jest całkiem optymistycznie nastawiona do świata, biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znajduje.

Inni bohaterowie byli przedstawieni w niewielkim stopniu i jest to minusem tej historii, ale wszystko co jest potrzebne do zrozumienia fabuły - wiemy.
Olly ma problemy rodzinne, ubiera się na czarno i jest wysportowany.
Matka Maddy nie potrafi pogodzić się z losem, który ją spotkał. Jest najlepszą przyjaciółką dla córki, ale także lekarką.
No i Carla czyli osobista pielęgniarka Maddy, która zajmuje się nią od zawsze.

Okładka książki jest przepiękna i od razu przykuła moją uwagę. Po zakupieniu jej musiałam szybko po nią sięgnąć. Strony są urozmaicone obrazkami, wykresami, tabelkami, notatkami czy mailami, co bardzo urozmaica i przyspiesza czytanie.
Sięgnęłam po nią podczas wakacji i myślę, że dobrze zrobiłam. Jest to lekka lektura. Nie trzeba wytężać umysłu, aby dowiedzieć się o czym myśli bohaterka. Wszystko jest wyjaśnione i tylko czeka aż to przeczytamy.

Jest to debiut autorki i z przyjemnością sięgnę po inne jej dzieła, ponieważ to co tutaj pokazała było dobre, ale pewnie to jeszcze nie wszystko na co ją stać.

Bardzo polecam tę książkę, ponieważ naprawdę można się przy niej odprężyć, odpocząć po długim i ciężkim dniu. Jest to historia bardzo optymistyczna, mimo że opowiada o chorobie. Przekazuje nam, że trzeba czerpać z życia jak najwięcej i podejmować ryzyko, bo bez niego nie da się żyć pełnią życia.

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 27 sierpnia 2016

Will Grayson, Will Grayson - Recenzja książki - #41


Tytuł: Will Grayson, Will Grayson
Autorzy: John Green, David Levithan
Ilość stron: 365
Wydawnictwo: Bukowy Las




Pewnego zimowego wieczoru w Chicago przecinają się ścieżki dwóch Willów Graysonów. Nazywają się tak samo, ale do tej chwili żyli w zupełnie różnych światach. Teraz ich życie rusza w całkiem nowym i nieoczekiwanym kierunku. Po drodze jest miejsce na przyjaźń i miłość, muzykę i futbol, a emocjonalna plątanina znajduje kulminację w najbardziej szalonym i spektakularnym musicalu, jaki kiedykolwiek wystawiano na deskach licealnych scen.



"Will Grayson, Will Grayson" to kolejna książka autorstwa Johna Greena. Tym razem ze współpracy z Davidem Levithanem. Wniósł on wiele świeżości do książki i sprawił, że chciało mi się ją przeczytać do końca. W moim zestawieniu znajduje się na czwartym miejscu i na pewno nie należy do moich ulubionych.

Will Grayson to cichy nastolatek, który pragnie stać się niewidzialnym dla każdego człowieka na świecie. Ma przyjaciela Coopera. Jest to nadpobudliwy gej, który kocha musicale. Pewnego dnia wyruszają do Chicago, a tam poznają drugiego Willa Graysona. Chłopak, który ma myśli samobójcze i także jest gejem.

Temat homoseksualizmu przedstawiony w tej książce, jak najbardziej do mnie trafia, bo jest to "problem", element współczesnego świata. Dosyć wczesny coming out nie pojawia się za często w książkach, książkach dla młodzieży, a moim zdaniem tolerancji należy się uczyć od najmłodszych lat. Wiemy, że tematy takiego typu wychodzą panu Greenowi, ale przekonać się możemy, że pan Levithan też radzi sobie z tym całkiem dobrze.

Postacie prawie w ogóle mi się nie podobają. Nie są źle przedstawieni, ale są aż za bardzo inni(?)... Żadnego z nich za bardzo nie polubiłam.

W książce znajduje się wiele wartości miłość, przyjaźń, szczerość, zaufanie i wszystkie są pięknie przedstawione.

Autorzy przedstawiają, że nie jest ważne kogo kochasz. Chłopaka, dziewczynę, przyjaciela czy siebie. Ważne jest czy oddajesz się temu uczuciu i akceptujesz zalety, wady i wszystkie słabości, które się z tym wiążą. Nikt nie jest idealny, ale każdy zasługuje na bycie kochanym.

Wiele osób bardzo lubi tę książkę i jestem w stanie to zrozumieć, ale nie było tam nic co zachwyciłoby mnie. Lubię ją i wiem, że niedługo przeczytam ją ponownie, aby zobaczyć czy jednak jest tam coś co przykuje moją uwagę.
Nic więcej nie mam do powiedzenia o tej pozycji jak tylko zachęcić Was do przeczytania jej - jeśli jeszcze tego nie zrobiliście - i przekonania się czy Wam podoba się ta historia.

(Po przeczytaniu tej historii sięgnęłam po książkę Davida Levithana - "Każdego dnia" [recenzja] i bardzo ją Wam polecam)

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 13 sierpnia 2016

Papierowe Miasta - Recenzja książki - #40



Tytuł: Papierowe Miasta
Autor: John Green
Ilość stron: 395
Wydawnictwo: Bukowy Las




Quentin Jacobsen - dla przyjaciół Q - ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum. Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi przemierzyć setki kilometrów w USA. Po drodze przekonuje się, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?



Quentin to zwyczajny nastolatek, nigdy nie miał problemów z rodzicami, ma duże grono znajomych. Lubi rutynę i powtarzalność. Nic nie chce zmieniać, nawet tego, że nieustannie zerka w stronę dziewczyny na korytarzu szkolnym. Margo poznał w dzieciństwie. Z czasem kontakt im się urwał, a teraz dziewczyna mieszka w sąsiedztwie Q.
Pewnej nocy, kiedy Margo pojawia się w oknie chłopaka i oznajmia, że potrzebuje samochodu, a także chce aby nastolatek wziął z nią udział w pewnej misji, życie Q obraca się do góry nogami. Kiedy ich nocna wyprawa dobiega końca, rozstają się i idą do domów. Następnego dnia Quentin dowiaduje się, że Margo zniknęła.

Książka to w dużej części podróż bohaterów. Ubrani w togi, na zakończenie roku szkolnego, wsiadają do vana i jadą setki kilometrów. Trasa jest długa, czasu jest mało więc wszystkie postoje są ustalone co do sekundy, a średnia prędkość przez cały czas powinna wynosić sto szesnaście kilometrów na godzinę. Podczas jazdy jedzą zakupione w pośpiechu batoniki energetyczne oraz znoszą sikanie do butelki przez przyjaciela na tylnym siedzeniu.

Podczas czytania poznajemy różne znaczenia tytułowych papierowych miast. Inaczej myślą o tym internauci, inaczej Quentin, a Margo Roth Spiegelman ma też odmienne zdanie o tej sprawie.
A tak naprawdę co oznaczają te "papierowe miasta"? Ja na początku myślałam, że to po prostu papierowa makieta miasta.

Bohaterowie stworzeni przez autora to naprawdę znakomici przyjaciele, którzy pomogą i pojadą z tobą setki kilometrów, jeśli tego potrzebujesz. Moją ulubioną postacią jest Ben, który wnosi dużą dawkę uśmiechu do historii. Na uroczyste wręczenie dyplomów ubiera togę - bez niczego pod spodem.

Rodzice jednego z przyjaciół Q kolekcjonują czarnoskóre figurki mikołajów. Ben sika do butelki po piwie, bo czasu jest za mało na spokojny postój. Uwielbiam pana Greena za to, że w jego książkach zawsze znajdzie się coś, co rozśmieszy czytelnika - ja kilka razy ubawiłam się do łez.

Jest to trzecia - zaraz po Szukając Alaski i Gwiazd Naszych Wina - moja ulubiona książka Johna Greena. Jest z nich najgrubsza, ale czyta się ją równie szybko i przyjemnie.

"Papierowe miasta" to książka, która pokazuje nam między innymi jak w naszym życiu ważni są przyjaciele. Historia kończy się trochę zaskakująco, ale żeby nikomu nie spojlerować - jeśli jakimś cudem jeszcze jej nie przeczytał - powiem, że nie jest to typowy happy end. Według mnie to świetna i oryginalna książka, z którą każdy czytelnik powinien się zapoznać.

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 6 sierpnia 2016

Harry Potter i Czara Ognia - Recenzja książki - #39


Tytuł: Harry Potter i Czara Ognia
Autor: J.K.Rowling
Ilość stron: 783
Wydawnictwo: Media Rodzina




W tym roku w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart rozegra się Turniej Trójmagiczny, na który przybędą uczniowie z Bułgarii i Francji. Zgodnie z prastarymi regułami, w turnieju uczestniczyć ma trzech uczniów - reprezentantów każdej ze szkół, wybranych przez Czarę Ognia. Dziwnym zbiegiem okoliczności wybranych zostaje czterech... Co z tego wynika dla Harry'ego, jego przyjaciół i całego świata czarodziejów?



Na Mistrzostwach Świata w Qudditchu na niebie ukazuje się Mroczny Znak, który oznajmia powrót Voldemorta. Harry wraca do szkoły i wie, że tam, przy boku dyrektora, może czuć się bezpiecznie. W tym roku szkolnym odbywa się Turniej Trójmagiczny, w którym biorą udział uczniowie z trzech szkół. Warunkiem do zgłoszenia się jest ukończenie siedemnastu lat. "Przez przypadek" Harry zostaje wylosowany przez Czarę Ognia i musi zmierzyć się w trzech zadaniach o wysokim poziomie trudności ze starszymi uczniami.

Jeśli chodzi o sam Turniej to jest on genialny. J.K.Rowling ma w sobie coś takiego, że wszystko co napisze i wymyśli jest niesamowite i magiczne. Każde zadanie w Turnieju jest świetnie rozwinięte, przemyślane i przy każdym trzyma nas w napięciu. Pojawiają się różne przeszkody, nowe stworzenia oraz nauka nowych zaklęć. Oczywiście jeżeli czytamy tę książkę już po raz trzydziesty, to wiemy co się stanie, ale i tak jesteśmy zachwyceni.

Pomimo że Turniej jest najważniejszym wydarzeniem w tej książce, dzieje się jeszcze wiele innych rzeczy pomiędzy zadaniami. Jednym z nich jest oczywiście bal! Przed imprezą chłopacy mają dylemat kogo zaprosić, a kiedy w końcu są zdecydowani, to nie ma odpowiedniego momentu, aby podejść do dziewczyny. Pojawiają się kłótnie pomiędzy Harrym, Ronem i Hermioną, ale według mnie to one umacniają ich przyjaźń.

Bohaterowie w tej części są dojrzalsi i mają zupełnie inne problemy niż w poprzednich częściach. Zmieniają się z każdym rokiem. Wszystko na naszych oczach, w naszej głowie. Hermiona nadal jest porządną uczennicą, ale tutaj oderwała się troszkę od książek i spotyka się w chłopakiem. Podoba mi się taka zmiana i myślę, że jej także się spodobała. W związku z Turniejem pojawiają się nowe postacie, które odgrywają znaczące role w książce. Fleur, Krum i Cedric wprowadzają świeżość do historii, każdy na swój sposób.

To moja ulubiona część między innymi ze względu na Syriusza, który się tutaj pojawia. Ma on w sobie coś takiego, że od samego początku, kiedy go zobaczyłam w filmach oraz gdy przeczytałam o nim w książkach, od razu go polubiłam. Troszczy się o Harrego i nie chce, aby coś mu się stało.

Jest to dosyć gruba książka, ale styl autorki jest bardzo przyjemny i strony same przelatują przez palce, a zanim się obejrzymy nagle książka się kończy.
Historia Harrego Pottera pokazuje nam, że nawet jeśli wszyscy w nas zwątpili to i tak musimy walczyć i robić wszystko jak najlepiej potrafimy. Każda część napisana przez panią Rowling wnosi coś do naszego życia i jest naprawdę niesamowita. Według mnie wszyscy bez względu na wiek powinni przeczytać ją przynajmniej raz (lub przynajmniej obejrzeć filmy) ;)

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 30 lipca 2016

Gwiazd Naszych Wina - Recenzja książki - #38


Tytuł: Gwiazd Naszych Wina
Autor: John Green
Ilość stron: 310
Wydawnictwo: Bukowy Las




Hazel ma szesnaście lat, a jednym z nieodłącznych elementów jej życia jest aparat tlenowy o imieniu Philip. Odkąd trzy lata temu zachorowała na raka, nie chodzi do szkoły, spędzając dni głównie na czytaniu i oglądaniu America's Next Top Model. Jednak gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje Augustusa, w jej życiu następuje zwrot o 180 stopni. Czeka ją podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co oznacza życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.



Pewnego dnia dwoje nastolatków spotyka się na zebraniu grupy wsparcia dla osób chorych na raka. Jest to miejsce, które można różnie odebrać. Plus jest taki, że chorzy idąc tam dostają otuchy od innych. Są jednak minusy. Jednego dnia przychodzimy i poznajemy pewne osoby, ale za tydzień tych osób już nie ma. W ich miejsce pojawiają się nowe. Ja właśnie to tak odebrałam i rozumiałam dlaczego Hazel nie ma ochoty tak chodzić.

Na początku spotkania wszystkie osoby przedstawiają się. Imię, wiek, diagnoza. Tak zrobiła to główna bohaterka:
- Jestem Hazel. Mam szesnaście lat. Guz tarczycy z przerzutami do trzustki. Czuję się dobrze.
Natomiast Augustus:
- Nazywam się Augustus Waters. Mam siedemnaście lat. Półtora roku temu zawarłem przelotną znajomość z kostniakomięsakiem.

Oboje wiedzą, że umrą, ale chcą spędzić kolejne dni jak najlepiej potrafią. Są naprawdę odważni i spokojni w ostatnich chwilach życia.

Moja przygoda z "Gwiazd Naszych Wina" wyglądała następująco. E-book, bo nie mogłam się doczekać własnego papierowego egzemplarza. Film, oczywiście po skończeniu e-book'a. Książka, ponieważ jak ją dostałam, to musiałam przeczytać ponownie. O zakończeniu dowiedziałam się w połowie czytania e-book'a, ale za każdym razem kiedy kończyłam czytać lub oglądać to nie mogłam powstrzymać potoku łez.

Hazel Grace Lancaster na początku jest strasznie pesymistyczna, ale zmienia swoje nastawienie, kiedy spotyka Augustusa, który jest jej kompletnym przeciwieństwem. Dziewczyna kocha czytać książki. "Cios udręki" - bo tak nazywa się jej ulubiona pozycja - jest dla niej książką prawie doskonałą. Dlaczego prawie? Bo nie ma zakończenia... Jej autor nadal żyje, ale nikomu nie zdradził ostatnich zdań. Dziewczyna pisze do niego listy z pytaniem, ale nigdy nie dostaje żadnych odpowiedzi.

Augustus Waters to chłopak, który zawsze znajdzie coś pozytywnego w życiu. Nawet w swojej chorobie.

Każdy z nich chce spędzić to ostatnie chwile w inny sposób. Hazel próbuje odejść bez zamieszania. Nie chce, aby wszyscy się nad nią użalali, ponieważ mają także swoje życie, którym powinni się zająć. Natomiast Augustus, chciałby żeby wszyscy go zapamiętali.

Pisanie o śmierci nie jest łatwe, a napisać to tak żeby trafiło do ludzi młodych, to naprawdę wyczyn. Pomimo że głównym tematem jest rak, John Green wplata tam kilka zabawnych sytuacji. Jest to autor, który ma talent do pisania o ważnych rzeczach w sposób, który naprawdę trafi do nastolatków. Ja podziwiam go właśnie z tego powodu.

Jest to moja druga z kolei ulubiona książka Johna Greena. To naprawdę niesamowita historia, którą praktycznie zna każdy, a jeśli nie zna - co jest mało prawdopodobne - to musi ją szybko poznać.

"Gwiazd Naszych Wina": to książka o raku, to książka dla młodzieży i to książka, którą każdy powinien przeczytać.

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 16 lipca 2016

Szukając Alaski - Recenzja książki - #37



Tytuł: Szukając Alaski
Autor: John Green
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Bukowy Las




Życie Milesa Haltera było totalną nudą aż do dnia, gdy zaczął naukę w równie nudnej szkole z internatem. Wtedy spotkał Alaskę Young. Piękną, inteligentną, zabawną, seksowną i do bólu fascynującą. Alaska owinęła sobie Milesa wokół placa, wciągając go do swojego świata i kradnąc mu serce. Czy dzięki niej chłopak odnajdzie, to czego szukał? Wielkie Być Może - najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczanie rzeczywistości.



(Na początku zaznaczę, że w najbliższym czasie pojawią się recenzje pozostałych książek Johna Greena. Zaczynam od "Szukając Alaski", ponieważ to moja ulubiona pozycja jego autorstwa, a ostatnia recenzja, która się pojawi na blogu będzie dotyczyła książki, która najmniej mnie zachwyciła).

Miles wyjeżdża do szkoły z internatem i rozpoczyna nowe życie. Chłopak w poprzedniej szkole był cichym uczniem i nie posiadał zbyt wielu przyjaciół. Wyjazd do nowej szkoły daje mu szansę na zmianę dotychczasowego życia i odnalezienia "Wielkiego Być Może."
W internacie poznaje swojego współlokatora Pułkownika, Takumiego, Larę oraz tytułową Alaskę Young.

Miles Halter o przezwisku Klucha jest głównym bohaterem i narratorem książki. Mnie bardzo przypał do gustu, ponieważ jest sobą i nie wstydzi się swoich niedoskonałości oraz szuka celu w swoim życiu. Jego hobby także wywarło na mnie wrażenie, ponieważ chłopak poznaje biografię sławnych ludzi i zapamiętuje ich ostatnie zdania wypowiedziane przed śmiercią.

Inni bohaterowie nie zostali dogłębnie przedstawieni, ale z jednej strony to dobrze, bo nie oni są tutaj najważniejszymi postaciami. Alaskę bardzo polubiłam, dlatego że jest to dziewczyna inteligentna, zdecydowana i wie czego chce od życia.
Jeśli chodzi o Larę i jej... zabawę z Milesem. Jest to jeden z moich ulubionych momentów, ponieważ podczas jego czytania cały czas się śmiałam.

Akcja książki jest podzielona na dni oraz na dwie części "Przed" i "Po". Podczas czytania ciągle zastanawiałam się co będzie tym przełomowym momentem, do którego dążyłam przez pół książki. Okazał się... naprawdę przełomowy!

"Szukając Alaski" to moja ulubiona książka autorstwa Johna Greena. Jest to historia, która rozśmieszy nas do łez, ale także sprawi, że te łzy nie będą wywołane tylko śmiechem.
Opowiada o życiu i dojrzewaniu, a także o wrażliwości i buntowaniu się nastolatków. Napisana jest prosty językiem i nie trzeba się zastanawiać nad tym, co autor chce nam przekazać.

Green stawia nam pytanie: "Jak wydostać się z tego labiryntu cierpienia?". Nie daje nam jednak na nie odpowiedzi. Z książki dowiadujemy się, że wyjście z tego labiryntu nie zawsze jest łatwe i szybkie oraz, że świat ma zalety, ale także wiele wad.
Autor porusza kwestie życia, śmierci oraz pierwszej miłości, a robi to z taką lekkością jakby opowiadał o najlepszej przygodzie w życiu. Według mnie jest to ogromny plus, który John Green wykorzystuje w każdej swojej książce.

"Szukając Alaski" przeczytałam rok temu, ale myślę, że niebawem sięgnę po nią ponownie aby odświeżyć sobie historię, która od samego początku podbiła moje serce. Jest to książka, której nie można streścić w kilku zdaniach. Trzeba ją przeczytać, a następnie usiąść i zastanowić się nad życiem.

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 2 lipca 2016

100 książek, które chcę przeczytać


Hej! Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania listy 100 książek, które mam zamiar przeczytać. Dzisiaj czyli 02.07.2016 roku publikuję tę listę, a za jakiś czas (prawdopodobnie za rok) zrobię "podsumowanie" i sprawdzę ile książek z tej listy udało mi się przeczytać. A teraz zapraszam Was do czytania. Możecie pisać w komentarzach czy czytaliście jakieś z tych książek oraz czy też macie takie listy.
(Książki spisane są alfabetycznie według nazwisk autorów)


  1. Autostopem przez galaktykę - Douglas Adams
  2. 7 dni - Eve Ainsworth
  3. Trzynaście powodów - Jay Asher
  4. Zac & Mia - A.J.Betts
  5. Mroczne umysły - Alexandra Bracken
  6. Tu i teraz - Ann Brashers
  7. Jesteś cudem - Regina Brett
  8. Bóg nigdy nie mruga - Regina Brett
  9. Miniaturzystka - Jessie Burton
  10. Korona - Kiera Cass
  11. Mechaniczny anioł - Cassandra Clare
  12. Mechaniczny książę - Cassandra Clare
  13. Mechaniczna księżniczka - Cassandra Clare
  14. Gregor i Klątwa Stałocieplnych - Suzanne Collins
  15. Gregor i Tajemne Znaki - Suzanne Collins
  16. Trudny trup - Joanna Chmielewska
  17. Studnie przodków - Joanna Chmielewska
  18. Duża polka - Joanna Chmielewska
  19. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zginął - Jonas Jonasson
  20. W sieci umysłów - James Dashner
  21. Doktryna śmiertelności - James Dashner
  22. Wybrani - C.J.Daughtery
  23. Wypowiedz jej imię - James Dawson
  24. Kochani, dlaczego się poddaliście - Ava Dellaira
  25. Światło, którego nie widać - Anthony Doerr
  26. Co, jeśli... - Rebecca Donovan
  27. Trzej muszkieterowie - Aleksander Dumas
  28. Dziewczyna i chłopak wszystko na opak - Wendelin Van Draanen
  29. Blackout - Marc Elsberg
  30. Lustrzany świat Melody Black - Gavin Extence
  31. #me - Joanna Fabiacka
  32. Playlist for the Dead - Michelle Falkoff
  33. My dzieci z dworca ZOO - Christiane Felscherinow
  34. Dziennik Bridget Jones - Helen Fielding
  35. Wielki Gatsby - F. Scott Fitzgerald
  36. Ten jeden rok - Gayle Forman
  37. Amerykańscy bogowie - Neil Gaiman
  38. Koralina - Neil Gaiman
  39. Błękit Szafiru - Kerstin Gier
  40. Zieleń Szmaragdu - Kerstin Gier
  41. Gone zniknęli - faza pierwsza Niepokój - Michael Grant
  42. 450 stron - Patrycja Gryciuk
  43. Paragraf 22 - Joseph Heller
  44. Nieprzekraczalna granica - Colleen Hoover 
  45. Ta dziewczyna - Colleen Hoover
  46. Ugly love - Colleen Hoover
  47. Szukając kopciuszka - Colleen Hoover
  48. Never, never - Colleen Hoover, Tarryn Fisher
  49. Łza - Lauren Kate
  50. Wodospad - Lauren Kate
  51. Księga wyzwań Dasha i Lily - David Levithan, Rachel Cohn
  52. Idź, postaw wartownika - Harper Lee
  53. Zabić drozda - Harper Lee
  54. Byliśmy łgarzami - Emily Lockhart
  55. Dotyk Julii - Tahereh Mafi
  56. Sekret Julii - Tahereh Mafi
  57. Dar Julii - Tahereh Mafi 
  58. Kropki - Włodek Markowicz
  59. Tabula Rasa - Kristen Lippert-Martin
  60. Jutro. Nie ma już żadnych zasad - John Marsden
  61. Trzy metry nad niebem - Federico Mocia
  62. Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes 
  63. Lolita - Vladimir Nabokow
  64. Oddam ci słońce - Jandy Nelson
  65. Wszystkie jasne miejsca - Jennifer Niven
  66. Panika - Lauren Oliver
  67. Rok 1984 - Georgre Orwell
  68. Cud chłopak - R.J.Palacio
  69. Ktoś mnie pokocha - Stephanie Perkins
  70. Podaruj mi miłość - opracowanie zbiorowe
  71. Już czas - Jodi Picoult
  72. Ocalona - Aprilynne Pike
  73. Prawie jak gwiazda rocka - Matthew Quick
  74. Wybacz mi Leonardzie - Matthew Quick
  75. Niezbędnik obserwatorów gwiazd- Matthew Quick
  76. Poradnik pozytywnego myślenia - Matthew Quick
  77. Świadek - Nora Roberts
  78. Linia serc - Rainbow Rowell
  79. Trafny wybór - J.K.Rowling
  80. Harry Potter i Zakon Feniksa - J.K.Rowling
  81. Harry Potter i Książę Półkrwi - J.K.Rowling
  82. Harry Potter i Insygnia Śmierci - J.K.Rowling
  83. Oskar i pani Róża - Eric-Emmanuel Schmitt
  84. Ogień i woda - Victoria Scott
  85. Kamień i sól - Victoria Scott
  86. Niezauważalna - Marcus Sedgwick
  87. Pretty Little Liars. Kłamczuchy - Sara Shepard
  88. Pretty Little Liars. Bez skazy - Sara Shepard
  89. Alicja w krainie zombie - Gena Showalter
  90. Rebelianci - Kristen Simmons
  91. Paragraf 5 - Kristen Simmons
  92. Ostatnia piosenka - Nicolas Sparks
  93. Pamiętnik - Nicolas Sparks
  94. I wciąż ją kocham - Nicolas Sparks
  95. Anna Karenina - Lew Tołstoj 
  96. Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton
  97. Chłopak, który stracił głowę - John Corey Whaley
  98. Marsjanin - Andy Wier
  99. Ponad wszystko - Nicola Yoon
  100. Złodziejka książek - Markus Zusak

sobota, 18 czerwca 2016

Biorąc oddech - Recenzja książki - #36


Tytuł: Biorąc oddech
Autor: Maria Dahvana Headley
Ilość stron: 484
Wydawnictwo: Feeria Young




Mimo swojej desperackiej ucieczki z Weslyn Emma wciąż walczy z demonami przeszłości, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Gdy odkrywa, że tylko ekstremalne doznania i alkohol pozwalają jej przerwać ból, niewiele zaczyna dzielić ją od szaleństwa. Mimo wysiłków Sary i nowych przyjaciółek, Emma pogrąża się w chaosie. A kiedy wydaje się, że trudniej już być nie może, przeszłość znów daje o sobie znać.
Ile jeszcze będzie musiała unieść? Czy wybierze miłość i nadzieję zamiast rozpaczy i mroku? Czy Evan zdoła jej wybaczyć i ponownie ją uratować? A może zrobi to ktoś inny?



"Biorąc oddech" to trzecia i ostatnia części trylogii "Oddechy".
Emma Thomas znalazła się w sytuacji, w której z trudem bierze każdy kolejny oddech. Ponownie poznajemy inną twarz tej niesamowitej dziewczyny. Autorka stworzyła postać, która w każdym tomie przechodzi metamorfozę, a nie stoi w miejscu. Emma z pierwszego tomu to zupełnie inna dziewczyna. Ma inne spojrzenie na świat i rozumie więcej rzeczy, które dzieją się dookoła niej. Za to, wielki plus dla autorki. W trzecim tomie poznajemy także lepiej Evana. Bardzo podobało mi się to, że autorka postanowiła wprowadzić także jego perspektywę.

Emma mieszka teraz z innymi osobami. Serena, Meg i Peyton to współlokatorki dziewczyny. Polubiłam je między innymi dlatego, że wniosły sporo świeżości do historii, a także miały inne spojrzenie na dziejące się sytuację. Pomimo, że każda z nich była dobrą bohaterką, najbardziej polubiłam Serenę.

Autorka w ostatnim tomie nie oszczędziła nam emocji. W każdym rozdziale coś się dzieje. W jedynym jesteśmy blisko płaczu, a w kolejnym na naszej twarzy pojawia się uśmiech, przerażenie lub zdziwienie. Nic nie dzieje się przypadkowo i nie wszystkiego możemy się domyślić podczas czytania. To jest duży plus, bo nie można się oderwać od lektury.

Wiele serii/trylogii rozpoczynają się dobrze, ale z każdym tomem tracą na jakości. Tutaj wszystkie trzy części są genialne i nie ma wielu elementów do których można byłoby się przyczepić.

Rebecca Donovan stworzyła naprawdę genialną trylogii młodzieżową. "Oddechy" to jedna z moich ulubionych serii, a jej autorka to także jedna z lepszych z jakimi się spotkałam. Pani Donovan ma ogromną wyobraźnię, a to co zaplanuje genialnie przelewa na papier żebyśmy my mogli to przeczytać i zachwycać się każdym rozdziałem.

Jest to trylogia, w której nie chodzi tylko o miłość, ale także o przemoc z rodzinie, uzależnienia, szczerość, nadzieję i popełnianie błędów.


A teraz krótkie podsumowanie:
"Powód by oddychać" - 9,5/10
"Oddychając z trudem" - 9/10
"Biorąc oddech" - 8,5/10
________________
Trylogia - 9/10

          

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 11 czerwca 2016

Pułapka uczuć - Recenzja książki - #35


Tytuł: Pułapka uczuć
Autor: Colleen Hoover
Ilość stron: 282
Wydawnictwo: WAB




Layken skończyła właśnie osiemnaście lat. Kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem zostawiają za sobą przeszłość w Teskasie i rozpoczynają nowe życie w Michingan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają. Każde z nich z innymi obawami i planami na przyszłość. Zarówno Layken, jak i Kel nie wiedzą, co czeka ich tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia, choć też się martwi, stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć je w najtrudniejszych chwilach. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiadami z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek niezwykle emocjonalnej, chwilami przezabawnej historii rodzin Cohenów i Cooperów.


"Pułapka uczuć" to czwarta książka Colleen Hoover, którą miałam przyjemność przeczytać. Jest to jedna z moich ulubionych autorek. Czytając tę pozycję nie zawiodłam się na niej, tylko nabrałam większego przekonania, że jest to naprawdę genialna autorka.

Layken po skończeniu osiemnastu lat wyjeżdża z rodziną do Michingan. Podjeżdża pod nowy dom. Jeszcze dobrze nie wyjdzie z samochodu, a już pojawia się niesamowity chłopak, który kilka kartek dalej zawróci jej w głowie. Według mnie początek beznadziejny. Na szczęście pomijając ten początek - książka jest niesamowita!

Nagła miłość Layken i pana Coopera uczy ich budować związek, dbać o własne szczęście oraz szukać w sobie odwagi. Niespodziewane uczucie wywraca ich świat do góry nogami i rzeczy, które nie były mało ważne nagle stają się priorytetem.

Według mnie charaktery bohaterów nie mają sobie nic do zarzucenia. Każdy ma swój niepowtarzalny charakter i pokazuje, że różni się od pozostałych. Wszyscy stworzeni są w taki sposób, że każda osoba, która czyta tę książkę znajdzie swojego ulubionego bohatera.

Młoda dziewczyna, odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale także za swojego brata to naprawdę świetna główna bohaterka. Nie jest to kolejna nastolatka, która nie wie czego chce, a jak już wie to robi wszystko, a wiele z tych rzeczy jest nierealnych. Tutaj postać, która była także narratorką bardzo mi się podobała.
Nie często płaczę podczas czytania książki, a przy tej zdarzyło się to nie jeden raz. Między innymi przez matkę Layken. Julia to kobieta, która skrywa naprawdę poważny sekret.

Kolejną rzeczą, która spodobał mi się w tej książce to pojawiające się w niej wiersze. Nauczyciel, który pojawia się tutaj tworzy swoje utwory liryczne, ale także chodzi na slamy. (Slamy to specjalne spotkania z klubie, podczas których można zaprezentować stworzony wiersz.)

Podczas czytania na pewno nie raz się zaśmiejecie, ale też nie raz się wzruszycie. Jest to książka, która pokazuje wiele ważnych elementów w życiu np. miłość rodzeństwa czy utratę bliskich.

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 21 maja 2016

Magonia - Recenzja książki - #34


Tytuł: Magonia
Autor: Maria Dahvana Headley
Ilość stron: 292
Wydawnictwo: Galeria Książki



Aza Ray topi się w powietrzu.
Od dzieciństwa cierpi na tajemniczą chorobę płuc, przez którą ciężko oddychać, mówić - w ogóle żyć. Kiedy Aza zauważa statek na niebie i słyszy głos wołający ją po imieniu, jej rodzina przypisuje to skutkom ubocznym zażywania leków. Ona jednak nie wierzy, by to była halucynacja. Tylko jej przyjaciel Jason słucha. Jason, na którego zawsze można liczyć i do którego chyba coś czuje. Ale za nim Aza ma okazję poważnie się nad tym zastanowić, dzieje się coś strasznego. Dziewczyna odchodzi z naszego świata, by znaleźć się w innym. W Magonii.
W Magonii po raz pierwszy w życiu swobodnie oddycha. Jednak gdy już zaczyna panować nas swoim życiem, zbliża się wojna między Magonią, a Ziemią. W jej rękach spoczywa los całej ludzkości.


"Magonia" to książka, która mogłaby być naprawdę świetną pozycją. Pomysł na fabułę? Genialny i niepowtarzalny. Nie znam książki, która ma podobną akcję. Aza cierpi na nieznaną chorobę płuc, przez którą topi się w powietrzu. Jej życie to jedno wielkie cierpienie, które matka chce jak najbardziej zminimalizować, ale nie do końca jej się to udaje. Dziewczyna ma przyjaciela Jasona, który jako jeden z nielicznych lubi ją taką jaka jest. Spędzają razem sporo czasu i oboje są miłośnikami liczby pi, której ciąg liczb kilka razy pojawia się na stronach książki.

Bardzo spodobał mi się pomysł, że Aza jest na ziemi i cierpi, a kiedy opuszcza ten świat i znajduje się w Magonii dowiaduje się dokładnego powodu choroby. Jednak sposób w jaki wszystko zostało przedstawione jest... zły. Sięgnęłam po tę pozycję z ciekawości, ponieważ opis jest naprawdę zachęcający, ale w tym czasie mogłabym przeczytać coś o wiele lepszego.

"Magonia" to książka, którą można zaliczyć do powieści fantasy. W tej kategorii zawsze dużo się dzieje. W "Magonii" dzieje się jednak aż za dużo. Jestem osobą, która lubi czytać książki tego typu, ale tym razem moja wyobraźnia nie była w stanie zapanować nad wszystkimi informacjami, które napotykałam w "Magonii". Czytając, kilka razy pogubiłam się, i nie byłam w stu procentach pewna, co aktualnie się dzieje i o kogo dokładnie chodzi.
Wiem, że nie zrozumiałam całego przekazu zawartego na stronach tej książki. Według mnie była zbyt zagmatwana i za dużo wątków do rozwinięcia jak na jedną książkę.

Pomimo, że pani Headley nie zachwyciła mnie to nie przekreślam ani jej ani tej książki. Mimo wszystko jest to ciekawa historia i można znaleźć np. ciekawe, inspirujące cytaty, ale to trochę za mało... Kilka fragmentów jest wzruszających/przykrych, ale nie było to coś, po czym nie mogłabym się pozbierać. Autorka ma naprawdę świetną wyobraźnię, ale może fantasy to nie jest dla niej odpowiednia droga?

Książki nie przeczytałabym ponownie z własnej woli, ale polecam ją Wam, abyście przekonać się na własnej skórze o co tam tak naprawdę chodzi i czy tylko ja mam odczucie, że to nie najlepsza książka. Jeśli ją czytaliście to podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ

sobota, 14 maja 2016

Harry Potter i Więzień Azkabanu - Recenzja książki - #33


Tytuł: Harry Potter i więzień Azkabanu
Autor: J.K.Rowling
Ilość stron: 455
Wydawnictwo: Media Rodzina



Z pilnie strzeżonego więzienia ucieka niebezpieczny przestępca. Kim jest? Co łączy go w Harrym? Dlaczego lekcje przepowiadania przyszłości stają się dla bohatera udręką?
W trzecim tomie przygód Harry'ego Pottera poznajmy nowego nauczyciela obrony przed czarną magią, oglądamy Hagrida w nowej roli oraz dowiadujemy się więcej o przeszłości profesora Snape'a. Wyprawiamy się również wraz z trzecioklasistami do obfitującego w atrakcje Hogsmeade, jedynej wioski w Anglii zamieszkanej wyłącznie przez czarodziejów.


Harry Potter spędza kolejne wakacje u Dursley'ów. Młody czarodziej stara się myśleć tylko o tym, że za dwa miesiące ponownie wróci do Howartu. Jednak pojawia się pewien problem, ponieważ do ich domu przyjeżdża ciotka Marge, której chłopak bardzo nie lubi. Wuja powiedział, że jeśli będzie dobrze się zachowywał to podpisze mu oświadczenie, że w roku szkolnym będzie mógł iść do wioski Hogsmeade. Harry stara się jak może, ale kolejna obraźliwa uwaga na temat jego nieżyjących rodziców sprawia, że nie wytrzymuje. Chłopak przy użyciu magii napompowuje ciotkę i nie przepraszając, zabiera swoje rzeczy i szybko ucieka z domu przy Privet Drive.

Chłopak nie może wiecznie spacerować po ulicach Londynu, więc zostaje znaleziony przez Błędnego Rycerza i nim dojeżdża aż do samego Ministra Magii - Korneliusza Knota. Knot nie karze i nie wyrzuca go ze szkoły za użycie magii poza terenem szkoły w dodatku w pobliży mugoli. Pomaga mu i odstawia w bezpieczne miejsce. Jaki jest tego powód? Syriusz Black - człowiek, który uciekł z Azkabanu jest na wolności i z pewnością chce dopaść chłopca.

Trzeci tom serii Harry Potter autorstwa J.K.Rowling według mnie jest jeszcze lepszy od poprzednich. Autorka zapewnia nam wiele emocji, których doznamy podczas czytania tej książki. "Harry Potter i więzień Azkabanu" to pierwsza część, która jest po brzegi wypełniona zagadką, mrokiem i tajemnicą, a zarazem bawi czytelnika i ma wiele wątków humorystycznych. W historii bliżej poznajemy Dementorów, którzy pilnują wejść do Hogwartu, aby nikt nieproszony nie dostał się do środka.

W trzeciej klasie w szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart uczniowie wybierają sobie przedmioty, których będą uczyć się w tym roku. Niektórzy trafiają na zajęcia z wróżbiarstwa do profesor Trelawney, która ma bardzo specyficzne nastawienie do swojego przedmiotu. Lubi przepowiadać ludziom śmierć. Najgorsze jest to, że jej przepowiednie są bardzo często trafne. W roli nauczyciela poznajemy także Hagrida czyli gajowego Hogwartu, który nie należy do tych nauczycieli, którzy są bardzo lubianych przez uczniów.

A co o samych bohaterach? Ci główni czyli Harry, Ron i Hermiona na pewno wydorośleli od poprzedniego roku i rozumieją więcej rzeczy, które dzieją się w szkole. Ponownie trafiają do niebezpiecznych miejsc. Tajemnic wciąż przybywa, a oni chcą się dowiedzieć jak najwięcej. Pomimo kłótni i sprzeczek spowodowanych różnymi czynnikami (np. zwierzętami) bohaterowie godzą się, ponieważ ich przyjaźń jest naprawdę bardzo głęboka.

Tak samo jak poprzednie części przygód o młodym czarodzieju tę część także gorąco polecam. Trzecia część jest wyżej od poprzednich na liście "lubię najbardziej" tak samo jak u wielu innych osób. Zachęcam do przeczytania jeśli jeszcze tego nie zrobiliście i do podzielenia są opinią na jej temat.

ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA Z KSIĄŻKĄ